2010-05-19

Trufle z melasy i masła orzechowego

Kiedyś byłam opętana pieczeniem i dzień bez upieczenia chleba, ciasta drożdżowego lub choćby kruchych ciastek uważałam za stracony. Na szczęście przeszło mi i choć nadal bardzo lubię słodycze, to jeszcze bardziej lubię dawkować sobie przyjemność. Rzadko kupuję białą mąkę, w ogóle nie używam białego cukru, nie szaleję z jajkami, gdyż kupuję "zerówki", a te są bardzo drogie. Za to zawsze mam pod ręką melasę z trzciny cukrowej i dobre niesłodzone masło z orzeszków ziemnych. Mieszam łyżeczkę melasy z łyżeczką masła orzechowego w miseczce - powstaje gęsta i lekko ciągnąca masa, doskonała jako dodatek do jogurtu lub banana, a w chwilach największego zapotrzebowania na węglowodany i tłuszcze - najlepsza prosto z miseczki. Melasa jest bardzo zdrowa, masło orzechowe ma niski indeks glikemiczny - czy może być coś lepszego? Można jeszcze dodać kakao dobrej jakości i ulepić trufle orzechowe o wyraźnym smaku melasy - mocne i ciężkie, mało słodkie i trochę zamulające, dla amatorów silnych wrażeń. Dla mnie pyszne.
Trufle z melasy, masła orzechowego i kakao
2 łyżki melasy z trzciny cukrowej (używam black treacle)
2 łyżki niesłodzonego masła orzechowego (do zrobienia trufli potrzebne jest bardzo gęste masło orzechowe, np. Sante)
jeśli w maśle orzechowym nie ma soli (sprawdźcie w składzie), dodajcie małą szczyptę soli
4 bardzo czubate łyżki (albo nawet jeszcze więcej) gorzkiego kakao możliwie najlepszej jakości

Wszystkie składniki wymieszać w misce łyżką - zajmie to kilka minut. W razie potrzeby dodać więcej kakao;  masa powinna konsystencją przypominać plastelinę. Lepić kulki wielkości orzecha laskowego. Z podanych proporcji wychodzi mi około 25 sztuk. Można obtoczyć w kakao lub w zmielonych orzechach. Kuleczki zrobią się twardsze po włożeniu do lodówki.

Melasę wykorzystałam także przy pieczeniu kanadyjskiej tarty z melasą. Jak z melasy i masła orzechowego zrobić pyszny wytrawny sos, dowiecie się na blogu Xvegeliciousx.
Inną wersję moich trufli znajdziecie tu.

18 komentarzy:

  1. Trufle wygladaja przepysznie! A polaczenie melasy, masla orzechowego i kakao bardzo do mnie przemawia. Gdy nastepnym razem bede miala parcie na slodycze, to wyprobuje Twoj przepis, bo potrzebne skladniki zawsze mam pod reka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ich gładość wprost ZACHWYCA!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądają jak świeżo wyłuskane kasztany. Prześliczne.

    OdpowiedzUsuń
  4. no , prześliczne, takie zjawiskowe i o bardzo

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne są!:) Takie błyszczące i na pewno esencjonalne...

    OdpowiedzUsuń
  6. O tak, melasa jest kul ;) wczoraj robiłam z nią ciacho, w pieczywie też się super sprawdza, wypieki cudnie pachną i są przewleczone nicią słodyczy; a trufelki pierwsza klasa! Buźka
    PS Masz już starter? Ja ze swoim będę się w ten weekend rozprawiać, chyba, w końcu :D

    OdpowiedzUsuń
  7. myslalm, ze to pestki awokado :)
    fajne!

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja myślałam, ze to kasztany, nawet błyszczą się identycznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. 3 składniki a takie pyszności!

    OdpowiedzUsuń
  10. O mamusiu jedyna! Jakie ładne to to!!
    No cudo. Rany a ja mam melasę :)))
    I masło :))
    A ręce się brudzą co nie? :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Pozdrawiam Was serdecznie, dziewczyny:)
    Trufle są bardzo esencjonalne, ale nie aż tak, żeby można było poprzestać na jednej sztuce;) A błyszczą się same z siebie.
    Poldku, ręce po lepieniu są czarne :D
    Wegetarianko, nadal nie mam startera - nie czekaj na mnie. Będę Ci kibicować w weekend :D

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja bardzo tęsknie za czasami, gdy piekłaś jak szalona ;) Fajne kasztanki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Idealne na prezent, tylko je ładnie opakować i komus podarować :).

    OdpowiedzUsuń
  14. nic nie chcę mówić, ale tam chyba ktoś jednego obżarł ;-) i to nie byłam ja, a szkoda :D Przy okazji, wrzuciłam u siebie w końcu tempeh zapraszam do obejrzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaintrygowalas mnie bardzo, bo mam puszke black treacle, a za maslem orzechowym wrecz przepadam. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Xvege, świetny pomysł!

    Poki, jedną kulkę przekroiłam w celach poglądowych w nadziei, że uda mi się lepiej sfotografować jej bogate wnętrze ;)

    Karolino, w takim razie na pewno będą Ci bardzo smakowały :)

    OdpowiedzUsuń