2016-02-07

Curry z czerwonej soczewicy

Od słynnej wypowiedzi ministra Waszczykowskiego o cyklistach i wegetarianach kulinarna wena mnie nie opuszcza.
Poniżej znajdziecie przepis na chyba najsmaczniejsze danie z czerwonej soczewicy, jakie dotąd ugotowałam.
Opracowałam go na podstawie przepisu Emmy Maher i komentarzy czytelników.
Lista składników jest stosunkowo długa, ale nie zrażajcie się, bo potrawa wychodzi doskonała, nawet jeśli to czy tamto się pominie, a samo danie bardzo łatwo poddaje się modyfikacjom. Wskazówki znajdziecie pod przepisem.

Curry z czerwonej soczewicy (6-8 porcji)

2 szklanki czerwonej soczewicy
2 łyżki oleju
2 posiekane duże cebule
1 łyżeczka czerwonej pasty curry
1 łyżeczka mild madras curry lub takiej przyprawy curry, jaką macie
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżeczka mielonej kolendry
1 łyżeczka kuminu
1 łyżeczka chilli
0,5 łyżeczki soli
1 łyżeczka posiekanego czosnku
1 łyżeczka posiekanego imbiru
puszka pomidorów w zalewie
3 łyżki przecieru pomidorowego
pasta tamaryndowa do smaku albo jabłko, albo 1 łyżeczka brązowego cukru
opcjonalnie 1-2 łyżki ghee, a danie będzie jeszcze lepsze!
garść rodzynek
nać kolendry lub pietruszki do posypania

Soczewicę starannie wypłukać, zalać nową wodą i gotować 10 minut na półmiękko - połówki ziaren mają pozostać całe. Uważać, żeby nie rozgotować! Odcedzić na sicie. Można przepłukać wodą, by pozbyć się resztek piany. Z powrotem przełożyć do garnka.
Cebulę smażyć na oleju kilkanaście minut do skarmelizowania. Dodać czosnek, imbir i przyprawy w proszku, po czym smażyć jeszcze minutę lub dwie, aż zaczną pachnieć. Przełożyć do garnka z soczewicą. Dodać pomidory z puszki i pastę z tamaryndowca lub miękkie jabłko pokrojone w kostkę. Gotować kolejne 10 minut. Dodać przecier pomidorowy i rodzynki. Spróbować, ewentualnie doprawić. Bosko smakuje z 2 łyżkami ghee.
Podawać z nacią kolendry i brązowym ryżem basmati.

Można dodać rozmaite warzywa - szpinak, ziemniaki, paprykę, zielony groszek, a nawet brukselkę. Danie równie wspaniale smakuje wymieszane z serkiem wiejskim lub mlekiem kokosowym. Można też spróbować z dodatkiem innych warzyw strączkowych, np. z ciecierzycą. Albo doprawić sokiem z limonki lub octem balsamicznym.

Smacznego!


7 komentarzy:

  1. Mario jak dobrze że się odnalazłaś :D A danie fajne , tylko te curry muszę zdobyć -nie mam ani pasty ani proszku Wiesz jeśli chodzi o kuchnie indyjską i te okolice to ja tobie w blogosferze ufam bezgranicznie. Buziaki *

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, Alu :*** Gdyby nie Ty, to chyba by mi się już w ogóle nie chciało zamieszczać przepisów. Jesteś takim moim dobrym duchem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mario pychota!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! miałam te curry trochę takie marketowi, ale i tak dały radę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, Alu, bardzo :) Po namyśle doszłam do wniosku, że w przepisie nie może chodzić o tajską pastę curry, bo to by było bez sensu. Pewnie chodzi o jakąś indyjską. Najważniejsze, że wychodzi dobre nawet z marketowtm curry :)))

      Usuń
  4. Trafiłam tu zupełnie przypadkiem :)
    Przeczytałam przepis na curry z czerwonej soczewicy i mając w domu większość składników (ze szczególnym wskazaniem na soczewicę, która jakoś leżała i nie mogła mnie do siebie przekonać) postanowiłam spróbować. I BOMBA! :) świetny przepis! Dodaję jeszcze na talerzu trochę śmietany lub jogurtu greckiego, który w mojej ocenie świetnie się komponuje z curry. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za świetną inspirację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że smakowało i również pozdrawiam! :)

      Usuń