2011-01-28

Tofu na przekąskę

Kilka razy częstowałam przygotowanym w ten sposób tofu osoby, które deklarowały, że go nie lubią, lub nigdy wcześniej go nie jadły. Za każdym razem tak im smakowało, że prosiły mnie o przepis, a jest bardzo prosty. Tofu należy najpierw zamarynować, następnie osuszyć papierowym ręcznikiem, posmarować czymś gęstym, słodkim i klejącym - na przykład melasą, obsypać aromatyczną posypką i upiec w piekarniku do przyrumienienia. To bardzo atrakcyjny sposób na tofu, jeden z najlepszych na oswojenie tego produktu lub przekonanie do niego nieufnych. Podaję Wam kilka różnych wersji smakowych - każda jest równie dobra.


Tofu z posypką (przekąska dla 2 osób)
1 kostka naturalnego tofu
3 łyżki ciemnego sosu sojowego
2 łyżki octu ryżowego lub soku z cytryny
otarta skórka z połowy cytryny
1 łyżeczka startego imbiru lub kilka kropli tabasco
2-3 łyżki melasy, słodu, kecap manis, miodu lub sztucznego miodu
3 łyżki sezamu, pokruszonych orzechów lub młotkowanego pieprzu 

Tofu pokroić w kostkę. Zamarynować na co najmniej 1 h w sosie sojowym wymieszanym z octem ryżowym (lub sokiem z cytryny), imbirem (lub tabasco) i skórką otartą z cytryny. Tofu osączyć, osuszyć papierowym ręcznikiem. Smarować wszystkie boki melasą (lub słodem, kecapem manisem, miodem), obtaczać w sezamie (pokruszonych orzechach lub młotkowanym pieprzu) i piec przez 15 minut w piekarniku nagrzanym do 200C. "Posypka" powinna się lekko przyrumienić.


19 komentarzy:

  1. z imbirem.
    świetne te tofu, och, takie kosteczki.
    pyszności!

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie dziś też tofu, choć inaczej. Wspaniałe te Twoje kosteczki, takie chrupkie muszą być;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Quino, nigdy nie wpadłam żeby upiec tofu w piekarniku! Genialnie proste :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też często obtaczam tofu w czymś, bo lubię, jak mi chrupie :) kiedyś próbowałam zrobić tez tofu na słodko - w kokosie - też świetnie wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
  5. przepis fajny to fakt ,ale ja dziś o zdjęciach , dla mnie są one obłędnie piękne , takie z duszą
    Wlazłam i patrzę i patrzę i .......

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapraszamy do przyłączenia się do powstającej listy POLSKICH blogów kulinarnych: http://polskieblogikulinarne.blogspot.com/

    Pozdrawiamy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. U Ciebie to zawsze znajdzie się coś ciekawego. Właśnie przechodzę okres fascynacji kuchnią japońską i tofu, po przeczytaniu jednej książki. Nigdy nie jadłam tofu na słodko, muszę spróbować zdecydowanie. Pozdrawiam i miłego weekendu życzę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Swiena przekaska! Swietna na lunch. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziewczyny i chłopaki, bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. oczywiście, że je zrobię :D
    ja robiłam jako przekąskę tofu smażone w mące kuku, potem maczałam w sosie sojowym i syropie z agawy, fajne wyszło! takie też by mi zapewne smakowało, zwłaszcza że pieczone i ten sezam, nie wypada nie zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. w moim przypadku to też było pierwsze fajne spotkanie z tofu :) tylko sezam nie trzymał się tak dobrze

    eMWoo

    OdpowiedzUsuń
  12. O, cos dla mnie, bo w te wtorek wrocilam do eksperymentow z tofu. :) Syrop z agawy przejdzie?

    OdpowiedzUsuń
  13. Ależ ja mam zaległości Pani!
    :)
    Tofu lubię, Dawid nie. On za to lubi ryby a ja nie znoszę :) No i nie ma ani tofu ani ryb :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Asiu, obejrzałam to Twoje tofu - też bardzo fajne!

    Mwoo, następnym razem spróbuj albo lepiej osuszyć tofu z marynaty, albo upiec w piekarniku :)

    Karolino, pewnie, że przejdzie! Wegetarinka (z komentarza wyżej) maczała swoje tofu właśnie w syropie z agawy!

    Polciu, no masz zaległości, masz ;P Mój A. też za tofu nie przepada, za to J. uwielbia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzieki, wyprobuje przepis, byc moze juz w srode. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. I sorry, ze nie zauwazylam, zakrecona ostatnio jestem. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo smaczne, właśnie wsunęłam słuszną porcję. ;) W miseczce miałam słodki sos chilli do maczania. Nie wyglądały tak pięknie jak Twoje, część sezamu odpadła, ale mi smakowało. :) Dziękuję za przepis i pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  18. Karolina, bardzo się cieszę, że Ci smakowało! Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń