2013-09-14

Fafernuchy - polskie cantuccini ;)

Jeśli jesteście ciekawi historii fafernuchów - poszperajcie w sieci, sama wiem o nich tylko tyle, ile można znaleźć w Internecie.
Te niewielkie i twarde ciasteczka kształtem przypominają kopytka, a zapachem i smakiem pierniki. Mnie najbardziej przypominają cantuccini ;) Nie zawierają tłuszczu ani jajek. Oprócz mąki żytniej i marchwi będziecie potrzebowali tylko jakiegoś słodziwa i odrobiny przypraw. Fafernuchy powinny być pieprzne i cynamonowe. Ja zrobiłam nieortodoksyjną wersję de lux, z bakaliami. Smakują wybornie, choć trzeba się trochę namęczyć przy gryzieniu ;)
Udało mi się Was zachęcić?


 Fafernuchy (2 blachy)
500 g obranej marchwi
0,25 szklanki cukru
2 czubate łyżki miodu lub melasy
500 g żytniej mąki (użyłam pytlowej)
szczypta soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu
1 płaska łyżeczka pieprzu
(nieortodoksyjnie) 100 g posiekanej mieszanki rodzynek i dowolnych orzechów
mąka żytnia do posypania

Marchew zetrzeć na drobnej tarce, wymieszać z cukrem i gotować przez około 5 minut. Wystudzić i wymieszać z miodem (lub melasą).
W dużej misce wymieszać wszystkie suche składniki, a następnie dodać marchew i wyrobić na jednolitą masę (ręce najlepiej posmarować olejem, bo ciasto bardzo się klei).
Ciasto podzielić na 4 części. Z każdej uformować wąski wałeczek i obsypać go mąką. Kroić ukośnie na małe kawałki, jak kopytka. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec około 30 minut w 170 C.

Podczas jedzenia uważać na zęby :)

4 komentarze:

  1. świetne, żytnie , marchewkowe , kupuję

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też zachęciłaś! ciekawe, czy przejdą w śniadaniówce

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa jestem, jak Wam będą smakowały :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy takie ciasteczka mogą długo leżeć - w sensie dłużej niż jeden dzień? Chodzi mi o to, czy szybko robią nie niejadalne, np. wysychają itp.

    OdpowiedzUsuń