2011-02-04

Kapuśniak z grochem i grzybami

Proponuję Wam dziś talerz gorącego wegańskiego kapuśniaku wzbogaconego grochem. Tę miseczkę dedykuję Basi w podziękowaniu za wyróżnienie - o samej nagrodzie piszę niżej.


Kapuśniak z grochem i grzybami (10 - 12 porcji)
1 szklanka grochu w połówkach
duża garść suszonych podgrzybków
4 łyżki oleju
3 duże posiekane cebule
1 starta marchew
1 starta pietruszka
kawałek startego korzenia selera
1 kg kiszonej kapusty
3 liście laurowe
po kilka ziarenek ziela angielskiego i pieprzu
5 obranych i pokrojonych w dużą kostkę ziemniaków
1 łyżka mąki
sól i świeżo zmielony czarny pieprz

Groch wypłukać i namoczyć na noc.
Następnego dnia grzyby zalać wrzątkiem na 30 minut.
Kapustę pokroić, włożyć do garnka średniej wielkości, zalać 2 szklankami wody. Dodać liście laurowe, ziele angielskie, pieprz w ziarnach i gotować do miękkości - około 40 minut.
W dużym garnku rozgrzać olej i smażyć na nim przez kilka (8-9) minut cebulę i starte warzywa. Wsypać mąkę i smażyć, cały czas mieszając, do lekkiego zarumienienia. Dodać grzyby wraz z wodą, w której się moczyły oraz groch. Wlać 2-2,5 litra wody i gotować, aż groch zmięknie (20-30 minut), po czym dodać ziemniaki i gotować do miękkości. Dodać ugotowaną kapustę i gotować jeszcze przez kilka minut. Doprawić świeżo zmielonym pieprzem i ewentualnie solą.
Smacznego!

Basi, właścicielce pięknego bloga, bardzo dziękuję za wyróżnienie - zawsze jest mi niezmiernie miło, gdy dowiaduję się, że czytacie mój blog i korzystacie z przepisów :)



Za Basią kopiuję zasady nagrody. Należy:

* Podziękować osobie przyznającej nagrodę
* Umieścić na swoim blogu link do bloga, z którego otrzymało się wyróżnienie.
* Umieścić na swym blogu odznaczenie.
* Wyznaczyć 10 blogów, którym przyznaje się nagrodę i podać link do tych blogów.
* Powiadomić w komentarzu osoby, którym przyznaje się nagrodę

Postanowiłam przyznać nagrodę nietypowo - wszystkim wyróżnionym za to samo, a mianowicie za promowanie weganizmu. Dziś wydaje mi się to jedynie słuszna droga, którą, z różnych względów, nie jestem w stanie podążać. Muszę ograniczyć się do 10 blogów, ale, jeśli prowadzicie wegańskiego bloga, a Was nie wymieniłam, ta nagroda jest dla Was!


Wyróżniam:
1. Kuchnię wegetariańską
2. I love tofu!
3. Wegan
4. Więcej yofu!
5. Śmierć kanapkom
6. Vegelicious
7. Co na wege obiad?
8. Kuchenne fantazje
9.Vegańskiego Svemira
10.Wegankę w kuchni

17 komentarzy:

  1. fajny przepis, akurat kombinowałam nad wykorzystaniem kiszonej kapusty, której mamy całą beczkę w piwnicy :) Ja też podziwiam wegan, ale niestety jak na razie to nie droga dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja uwielbiam kwaskowe zupy-kapuśniaki , żurki, pomidorowe, ogórkowe, zawsze muszą być czyste nie zabielane(ja tylko kilka zup zabielam i to mlekiem kokosowym)
    A za ładne zdjęcia zup( a twoje są piękne) to medal prywatny przyznaje bo ja nie umie zupom robić zdjęć

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz, że bardzo lubię Twojego bloga i kilka idei wykorzystałam w praktyce i bardzo mi się podoba ta wersja kapuśniaka. Boję się tylko o dolegliwości - w moim przypadku połączenie grochu i kapusty i grzybów kończy się niestety problemami jelitowymi (dlatego przed Wigilią muszę zawsze zażywać jakieś leki).

    OdpowiedzUsuń
  4. Poki, cieszę się, że Ci przepis podpasował :) Beczki z kapustą zazdroszczę. Pamiętam czasy, gdy moi dziadkowie nastawiali kapustę do kwaszenia i bosymi nogami się ją ugniatało. Dziadków dawno nie ma, prawdziwych beczek też nie. Mam za to ogromną zdobyczną szatkownicę :)

    Alu, wszelkie zupy bardzo lubię i często gotuję, a że ze zdjęć jestem prawie zawsze niezadowolona, rzadko pojawiają się na blogu. To jedno z najtrudniejszych do sfotografowania dań. Nie każdy jest Anoushką ;) Buziaki :-*

    Magda, połączenie grochu z kapustą rzeczywiście może być mieszanką wybuchową. Groch zawsze trzeba namoczyć, a później gotować w nowej wodzie. Mój mąż też miewa podobne dolegliwości po kapuście, ale tylko od niektórych wytwórców. Metodą prób i błędów szukamy kapustę, po której nic mu nie dolega. Niedaleko mnie jest targ, na którym można kupić kapustę i ogórki o trzech różnych stopniach ukiszenia - to dopiero coś! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A jak się doda majeranku i kminku to już nie ma dolegliwości ;)
    Sprawdzone, polecane przez Mamę i Babcię :))

    :*
    Gratuluję wyróżnienia i jak zawsze chciałabym zeżreć to co w misce :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Polciu, niestety, z tym majerankiem i kminkiem nie u wszystkich się sprawdza. Wszystko zależy od osobniczej tolerancji. Na niektórych tak działają bakterie mlekowe i nic nie pomoże. Dzięki, Młoda! :-*

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja wypróbowałabym ten przepis, bo chyba przeprosiłam się z kapustą kiszoną ;) No i uwielbiam kapuśniak, a patrząc na zdjęcie Twojej zupy, robi mi się od razu cieplej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze namaczam groch, potem wode z namaczania odlewam, ale i tak w polaczeniu z kapusta i grzybami powoduje to pewne dolegliwosci; co nie zmienia faktu, ze uwielbiam te samki. Kiedys w czasie ktorejs rodzinnej Wigilii jakas ciocia zaproponowala mi wypicie kieliszka kminkowej nalewki zle sie to skonczylo. Po prostu muszę uważac - polaczenie grzybow, kapusty i grochu jest jednym z niewielu, ktorych nie lubi moj organizm (choc ja lubie). Autorce zas dziekuje za bardzo przydatne tytuly ksiazek o kuchni japonskiej. Na pewno skorzystam. Spokojnego, milego weekendu ...

    OdpowiedzUsuń
  9. Haniu, skoro już nic nie stoi na przeszkodzie -zaszalej :)

    Magdaleno, bardzo proszę. Wzajemnie, miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuje bardzo za wyróżnienie :-)
    Przepraszam ze dopiero teraz je zobaczylam ale chora jestem i przez dłuższy czas nie wchodzilam na bloga.

    Pozdrawiam
    Edyta

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo dziękuję :)
    i na miseczkę kapuśniaku się wpraszam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mówisz? Mi na szczęście pomaga więc mogę poszaleć :D
    Pysznie Twoja zupa wygląda :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Wieki nie jadłam dobrego kapuśniaku... Moja ty inspiracjo.

    OdpowiedzUsuń
  14. Proszę, dziewczyny! :)

    Edysiu, życzę szybkiego powrotu do zdrowia!

    Polciu, myślę, że w Zamościu łatwiej o dobrą kapustę z jedynymi słusznymi szczepami bakterii ;D

    Piniu, jak można żyć wieki bez kapuśniaku? :)Uschłabym i zmarniała.

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak jak mówisz nie inaczej :DDD

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluję Tobie i oczywiście bardzo dziękuję za wyróżnienie! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń