2010-08-30

Ryż na śniadanie, ryż na kolację, czyli indyjski odcinek 3

W tym poście dzielę się swoimi internetowymi indyjskimi inspiracjami, a bohaterem odcinka jest ryż basmati - podstawowy składnik każdego indyjskiego posiłku i niezastąpione źródło energii.
Pierwsza propozycja, południowoindyjski curd rice, czyli ryż z jogurtem, najlepiej smakuje w gorące letnie wieczory. Jest to indyjskie jedzenie na poprawę nastroju. W tym daniu przyprawy należy dozować z umiarem, nie powinny dominować łagodnego smaku ryżu z jogurtem. Przepis jest autorstwa mojego ulubionego hinduskiego kucharza, Sanjaya Thummy. Ryż pachnie i smakuje cudownie, choć niezwykła chrupkość urad dal nie przestaje mnie zaskakiwać - kto nie miał okazji spróbować, podpowiem, że nasiona urad dal są niewiele miększe od kamieni ;)
Curd rice - ryż z jogurtem (4 duże porcje)
200 g ryżu basmati, ugotowanego pod przykryciem w 600 ml wody (i wystudzonego) - ryż powinien być bardzo miękki
300 ml pełnotłustego jogurtu
duża szczypta soli
1 drobno posiekane zielone chili
garść posiekanej świeżej kolendry (niestety nie miałam)
1 łyżka ghee lub oleju
1 suszone czerwone chili
0,5 łyżeczki czarnej gorczycy
0,5 łyżeczki kuminu
1 łyżeczka urad dal
ja dodałam także 1 łyżeczkę chana dal, zgodnie z innymi wariantami tego przepisu
szczypta asafetydy
nieduży kawałek startego świeżego imbiru
świeże liście curry z jednej gałązki
pół szklanki - szklanka kwaśnej śmietany lub kremówki (u mnie kremówka)
Ryż wymieszać z jogurtem, dodać posiekane chili, sól i kolendrę.
Rozgrzać olej (lub ghee), wrzucić gorczycę, czerwone suszone chili i kumin. Gdy gorczyca zacznie strzelać, wsypać urad dal i chana dal, imbir i asafetydę. Smażyć, aż urad dal i chana dal się się przyrumienią, wrzucić liście curry i wyłączyć ogień. Wymieszać uprażone przyprawy z ryżem, dodać kwaśną śmietanę lub kremówkę, ryż zyska jeszcze lepszy smak i konsystencję.
* * *
Khir (kheer) to indyjski deser, który można jeść na ciepło lub zimno. Nam najbardziej smakuje na gorąco na śniadanie. Przepis podaję za Pankaj. To najmniej egzotyczna z trzech propozycji zawartych w tym poście. Jeśli lubicie kardamon, na pewno będzie Wam smakowało!
Ryż z mlekiem po indyjsku (khir lub kheer) - porcja śniadaniowa dla 2 osób lub deserowa dla 4
500 ml mleka (i w razie potrzeby więcej, by ryż nie był zbyt gęsty - konsystencją powinien przypominać budyń)
100 g ryżu basmati
100 g cukru
3 łyżeczki zmielonych migdałów
3 łyżeczki wiórków kokosowych
kilka pręcików szafranu, namoczonych w odrobinie ciepłej wody (szafranu nie miałam)
1 łyżeczka zmielonego kardamonu
Zagotować mleko, wsypać wypłukany ryż i gotować, mieszając, by nie przywarł, dodać migdały. Gotować 15 minut lub tak długo, aż ryż będzie miękki. Dodać migdały, cukier, szafran i kardamon. Jeśli ryż byłby zbyt gęsty, dodać mleka. Podawać na ciepło lub zimno, udekorowany pistacjami lub migdałami (ja, jak widać, posypałam uprażonym sezamem).
* * *
Trzeci przepis pochodzi z najpiękniejszego bloga o kuchni indyjskiej, jaki znam - Mahanandi.
Do jego wykonania potrzebny jest indyjski dmuchany mamra (borugulu). Smakuje jak ryż, jest chrupiący i nie ma nic wspólnego z ryżem dmuchanym dostępnym w polskich sklepach. Swoją mamrę kupiłam w sklepie indyjskim, ale zdaję sobie sprawę, że nie będzie Wam łatwo go dostać. Ryż tak przyrządzony bardzo smakował mojemu synowi i na pewno zrobię powtórkę ze zwykłym ugotowanym ryżem basmati.
Buggani (Puffed rice upma) - indyjski dmuchany ryż z przyprawami (2 porcje)
100 g dmuchanego ryżu (pół opakowania)
1 duża posiekana cebula
4 zielone chili zmiksowane na pastę (miałam jedno czerwone)
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka oleju lub ghee
pół łyżeczki czarnej gorczycy
pół łyżeczki kuminu
pół łyżeczki urad dal
kilka liści curry (u mnie niestety suszone)
1 suszone czerwone chili
szczypta kurkumy
dodatkowo:
1/4 szklanki uprażonych orzeszków ziemnych (u mnie nerkowce)
1 limonka
w oryginale jest także putnala pappu podi, czyli przyprawowy proszek z przyrumienionej zmielonej ciecierzycy, ale ja tego nie miałam
Ryż należy najpierw wypłukać przez dokładnie 5 minut w dużej ilości wody, mieszając i odciskając. Ryż jest bardzo lekki, więc unosi się na powierzchni, trzeba go zatapiać dłońmi. Szczerze powiedziawszy, stchórzyłam, myśląc, że ryż mi się rozpadnie i płukałam go znacznie krócej.
Na dużej patelni rozgrzać łyżeczkę oleju lub ghee, wrzucić gorczycę, kumin, czerwone chili, liście curry i urad dal. Dodać cebulę, a gdy się lekko przyrumieni, dodać pastę z zielonych chili, smażyć jeszcze przez chwilę, nie dopuszczając do przyrumienienia. Na koniec dodać kurkumę i sól.
Wymieszać z wypłukanym i dobrze odciśniętym ryżem, polać sokiem z limonki, posypać uprażonymi orzechami i jeść.

17 komentarzy:

  1. a ten dmuchany ryz to taki jak kiedyś bywał?Gdzie to się kupuje? Kurna Maria ty mnie zawsze umiesz nakręcić i to jak .Teraz nie zasnę dopóki się nie dowiem co i jak z tym ryżem , bo też taki chcę mieć
    ale te dwa wyżej ryże tez chcę zrobić

    OdpowiedzUsuń
  2. Mahanandi to piękny blog , uwielbiam tam zaglądać i robiłam już rogale (starsza wersja blogu) , żurawinę z pomarańczami i pewnie jeszcze inne tyle ,że teraz nie pamiętam

    OdpowiedzUsuń
  3. Alu, ryż mamra kupiłam w indyjskim sklepie na Domaniewskiej w Warszawie i tylko tam go widziałam. Nie wybieram się tam w najbliższym czasie, bo to bardzo daleko ode mnie (1,5 h w jedną stronę). Mamra to dmuchany ryż basmati, moim zdaniem polski ryż dmuchany nie będzie się nadawał, już lepiej wykorzystać zwykły ugotowany ryż basmati.

    OdpowiedzUsuń
  4. no to mnie załamałaś :P skąd ja taki ryz wezmę
    Powiadasz ,ze z basmati się uda ?
    To zaryzykuje ,ale jak kiedyś gdzieś , w przyszłości Pani będzie widziała ten dmuchany to bardzo proszę o jedną paczkę i dla mnie wszelkie koszty obiecuje pokryć

    OdpowiedzUsuń
  5. Quinoamatorko, tradycyjnie wyplątuję szczękę ze skarpetek. Gdzie na Domaniewskiej jest sklep z indyjskimi specjałami?

    OdpowiedzUsuń
  6. Haniu - Domaniewska 22 lok. 5. Mają największy wybór ze wszystkich warszawskich "indyjskich" sklepów, w jakich byłam.

    OdpowiedzUsuń
  7. wszystko tylko nie ryż na słodko, brrrr aż mnie otrzepało ;-) Ale pozostałe dwa poprosze jak najbardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Na wszystkie propozycje skusiłabym się z ogromną chęcią - a najbardziej, to na deser. Wydaje się być po prostu idealny dla mnie!

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ryz na słodko?Pycha!!!
    ach jak sobie przypomnę taki pieczony pudding ryżowy to aż się ślinię tym bardziej ,że go zawsze robię jak piekę prawdziwy pumpernikiel , który kocham najbardziej z chlebów

    OdpowiedzUsuń
  10. Mmm, ten ostatni ryż mnie zachwyca - i żałuję, że musi pozostać w fazie zachwytów, bo ani ryżu dmuchanego ani połowy tych przypraw nie znajdę...buu!

    OdpowiedzUsuń
  11. Mahanandi jest blogiem fenomenalnym. uwielbiam tam zerkac.
    a Twoje ryżowe propozycje bardzo mnie zaciekawiły. szczególnie ta pierwsza. hmm, najbardziej przypadła mi do gustu ;]

    OdpowiedzUsuń
  12. ta ostatnia wersja z nerkowcami podoba mi się najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  13. dzisiaj mamy Święto Blogera ;)
    zapraszam do dalszej zabawy:
    http://wegetarianka.blox.pl/2010/08/DZIEN-BLOGEROW.html

    OdpowiedzUsuń